środa, 8 października 2008

ten marud

co to znaczy ze mam nie marudzic? mam odmowic sobie najwiekszej przyjemnosci? no ok drugiej najwiekszej? nie czekaj... trzeciej? przeciez marudzenie, narzekanie i zrzędzenie to nasza narodowa cecha. nażreć się, najebać i pomarudzic jak to jest tu strasznie. niewazne czy mieszkasz w siedlcach, sopocie, pod krakowem, za krosnem czy na pogodnie w szczecinie, niewazne czy masz 15m kwadratowych drewnianej chaty, żone i 7 dzieci bo pan bóg zakazal nakladac lateks na fiuta, czy 250metrow apartamentu w wilanowie i ekskluzywna dziwke za 5000 za noc co wieczor w jacuzzi - ZAWSZE znajdzie sie sie powod do narzekania. przeciez my to kochamy, na pytanie "co slychac?" w przeciwienstwie do amerykanow (nie przejmujcie sie, ich tez gowno obchodzi co u was kiedy mowia "what's up") zamiast powiedziec - spoko, a u ciebie? odpowiadamy - staaaary nie jest dobrze - i zaczynamy litanie do św. Teofila. czemu akurat do niego? przepraszam bardzo, ale skoro starzy skarcili go takim imieniem, to musi byc patronem jakis beznadziejnie chujowych spraw. no i zaczynamy - wiesz niby zarabiam te 15kawalkow na czysto, ale oderwala mi sie naklejka z plasmy w lazience... nie no plasmy w 4 salonach jeszcze wiszą, luz ale wiesz... i woda w jacuzzi zamiast 37 ma 38 stopni, a wiesz jak to dziala na swiezy pedicure prawda? no i powiem ci ze te nowe s-klasy sa przereklamowane, ja mam delikatna skore na dloniach a one maja podgrzewana kierownice i tak jakos mi sie miedzy palcami poci, fuj no mowie ci, co za zycie... lubimy to, po prostu, najzwyczajniej w swiecie to lubimy, jak dobrze by nam nie bylo, czego bysmy nie dokonali, gdzie bysmy nie doszli, ZAWSZE znajdziemy powod zeby ponarzekac. dlatego jak bede pisal takie notki jak wczoraj, to prosze mi nie wytykac ze marudze. ja tylko kultywuje tradycje przodków. chlubną, wielowiekową. ja pierdole, jaka ta klawiatura w laptopie jest dziwna... i ten touch-pad... goraco mi, ale jak otworze okno to bedzie zimno, a woda tak daleko stoi a nie ma mi kto podac i na ktorym kanale bylo tvn turbo, bo sie turbo erotyk konczy... ja pierdole co za zycie, no mowie ci, co za zycie...
olać to... idę spać :)

p.s. nowy clip to swietnego numeru commona z pharellem - universal mind control (z zapowiadanego na 11 listopada albumu "Invincible Summer"):

TUTAJ w wersji MP3

aha i pamietajcie, jak bardzo byscie sie nie starali, ile wysilku nie wlozyli w przygotowania - ZAWSZE cos moze sie zjebac. a jesli ma sie zjebac, to zjebie sie na pewno - w koncu to niezawodne prawo Murphy'ego. z ilustracją poniżej - jak klikniesz to się powiększy... (swoja droga, to dobry tekst do łóżka. albo na pralke, tudziez pod prysznic, tam tez sie przydaje :)

5 komentarzy:

Żebruś :) pisze...

Powtarzam, nie marudź :)

Cookie pisze...

Owieczku nie chce marudzic, ale narzekanie to moja rola w naszym tandemie, wiec wieszco :P

Anonimowy pisze...

dzięki Patryk, dzięki...
bardzo mnie to podniosło na duchu


shazza

owiec pisze...

nie ma za co, podnoszenie na duchu i sztuccow ktore spadly na podgloge to moja specjalnosc :)

skandal pisze...

kultywowanie smutnych tradycji tylko dlatego, ze sa smutne, jest smutne, czyli takie Nasze... to smutne ;) ja sie nie bawie