czwartek, 30 października 2008

vhs r.i.p.



Z przykrością zawiadamiamy, że po długiej i ciężkiej chorobie zmarła kaseta VHS. Swieć panie nad jej duszą...
Decyzją władz firmy JVC, ostatniego wytwórcy wolnostojących magnetowidów, produkcja tych urządzeń została wstrzymana. tym sposobem firma która w 1976r. tym modelem rozpoczela erę "filmów wideo", erę tą zakończyła. w ciagu 32 lat na rynek wyplynelo 900mln egzemplarzy tego sprzętu (z czego 50mln wypuscila firma JVC), dzieki czemu Film wyszedł z kin i trafił pod strzechy domostw jak Ziemia długa i szeroka (i prądu starczy). juz nie trzeba bylo oszukiwac kasjera/biletera w kinie, zeby moc obejrzec jak Jean Claude Van Damme pierze po mordzie rzesze wrogów-zabójców jego brata o ktorym nigdy nie wiedzial dopoki sie nie okazalo ze go zaciukali. teraz wystarczylo wziac karte do wypozyczalni (wyrobiona przez rodzicow, dumnych posiadaczy fałhaesa) i zapierdalac co sil w nogach po "terminatora/predatora/rambo/krwawy sport", a moze i "lody na patyku cz.3" by sie jakos udalo wypozyczyc za pomoca starszego kolegi. taaaak, kaseta wideo zagrala kolosalna role w rozwoju mojego pokolenia, nie tylko rozrywkowo-odtwórczą ma sie rozumiec. niezaprzeczalnym jej atutem byla mozliwosc wlasnorecznego nagrywania na nią wszystkiego czego dusza zapragnie. czy to mecze nba w tvp2, czy film na nowo powstalym polsacie (pauzowany na reklamy) czy teledyski z vivy zwei - kasety zmienialy swoja zawartosc szybciej niz udawalo sie nam zmieniac opisy na naklejkach. do tego zawsze znalazl sie jakis znajomy posiadacz kamery, wiec kaseta zagoscila juz nie tylko przy wieczornych seansach filmowych ale takze przy niedzielnych wspominkach slubno-komunijno-urodzinowo-wyjazdowych. niestety "life goes on" jak zwykl podspiewywac tupac shakur. miejsce kaset zajely blyszczace krazki dvd, a miejsce rubinów szerokokatne plasmy i LCD o przekatnych duzych jak murzynskie kuny. w cyfrowym swiecie analogowe pudelko z dwoma rolkami i tasma zostalo odstawione na polke z napisem "passe" i stamtad sie juz raczej nie ruszy - to nie winyl ktory dzieki DJ'om bedzie przezywal swoje kolejne mlodosci over and over again (a moze i nie?). dlatego tez, jako ze nastal listopad, mamy za soba swieto zmarlych i klimat raczej refleksyjno nostaligiczny, uczcijmy pamiec kasety VHS chwilą ciszy podczas ktorej czesc z was moze wlaczyc na wideo jakis film, a reszte zapraszam na wycieczke "down the memory lane"...







łezka się kręci co? dlatego apeluje, jesli macie magnetowidy i kasety, nie pozbywajcie sie ich, pamietajcie ze kiedys urodza sie wam dzieci (albo waszym znajomym, jesli sami nie planujecie) ktore nie beda znaly swiata w ktorym nie ma ronda giedroycia, dvd i laptopów, sa za to bajki na polonii1, gry na atari 130xe oraz, wlasnie, oraz filmy na KASETACH WIDEO. wtedy jako dobrze wujkowie/ciocie usadzicie malca grzecznie i puscicie mu gumisie na VHS. na pewno mu sie spodoba.

...jesli nie, zawsze zostaje lisc "kontrolny w potylice" :)

dzisiejszy kacik filmowy zostanie zaprezentowany w telegraficznym skrocie zeby wam nie marnowac ekranow tym wpisem:
- zwazywszy na wspomnieniowo-nostalgiczny klimat powyzszej notki to nie sposob nie poinformowac, ze francuzi planuja ekranizacje przygod Mikolajka. tak wlasnie TEGO Mikolajka, no bo co w koncu kurcze blade. sam nie bede sie rozpisywal wiec zacytuje sobie źródło:
"O przeniesieniu na kliszę filmową perypetii Mikołajka oraz jego kumpli Rufusa, Alcesta, Euzebiusza, Kleofasa i znienawidzonego okularnika Ananiasza wielu reżyserów marzyło od dawna. Niestety, właścicielom praw autorskich do serii książeczek, czyli Jeanowi-Jacques'owi Sempému i córce René Goscinnego Annie, ten pomysł zupełnie się nie podobał. Złamali się dopiero dla Laurenta Tirarda, młodego reżysera i scenarzysty, który nakręcił m.in. pokazywanego niedawno w naszych kinach "Zakochanego Moliera". Jemu także (razem z Grégoire'em Vigneronem, który pomagał Tirardowi pisać scenariusze do większości filmów) powierzyli stworzenie scenariusza opartego na serii książek."
ostroznie panowie, ostroznie. za niewypal na TAKIM materiale moga sie posypac glowy. doslownie.
- do obsady "inglourious basterds", czyli nowego filmu tarantino dolaczyl samuel l. jackson. dolaczyl tym samym do mike myersa, brada pitta i diane krueger, niemniej jednak samuel zajmie sie w filmie jedynie rolą narratora, dlatego nie ujrzymy go masakrującego nazistów wraz z innymi czlonkami "nieslawnego" oddziału. too bad.
- za to na pewno bedzie mozna obejrzec z bliska Charliego, który wraz z HellBoy'em sprzedaje w swoim nowym filmie zmarlych. doslownie. I Sell The Dead.


a w kaciku muzycznym dzisiaj tylko jeden news ale za to jaki - snoop dogg i massive attack popelnili wspolnie kawal dobrego $%&#@!. numer nazywa sie "calling mumia" i wbrew tytulowi nie odnosi sie do niedawnego halloween ale poswiecowny jest bylemu czlonkowi Czarnych Panter nazwiskiem Mumia Abu Jamal oczekujacemu na wyrok smierci w wiezieniu w USA. kawalek znajdzie sie na sciezce dzwiekowej do filmu o Jamalu, a sciagnac i odluchac mozecie go sobie u mnie o tutaj:
Snoop Dogg & Massive Attack - Calling Mumia (100 Suns)

enjoy!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

posiadam jedną kasetę VHS z filmem Nikita.jakość nie najlepsza już (przyznaję,że zakupiłam wydanie DVD) ale to mój prawdziwy skarb. dlatego też nigdy się go nie pozbędę. :)
oldskul=truskul ;)
Żą