piątek, 14 listopada 2008

prawdziwy hiphaope

do tej pory wrzucalem tu jakies pedalskie broken beatowe płyty, albumy czarnuchów ktorych nikt nie zna, paru uposledzonych szarpidrutów stąd i zowąd. koniec! dzisiaj nadszedl czas na prawdziwy HIPHOP. a kiedy mowie HIPHOP, nie chodzi mi o HIPHOP taki co w bravo piszą, że spiewaja w refrenach uuu jeeee bejbeee jeeeee, tylko HIPHOP z ulicy, o zyciu, ciezkim, kureskim nawet czasem. taki HIPHOP ktory trafia do odbiorcy, bo on wie co to znaczy wychowac sie na ulicy i miec ziomali z klatki i jarac blanty i dziesionowac gimnazjalistów. taki rap, podziemie, elo, hwdp, ziomal. zadnego komercyjnego gówna. polskie podziemie skurwysynuuuuuuuu.

zaczniemy od znanej juz w szerokich kregach definicji HIPHOPU (strejt from LesznoTv) i czym się różni od RAPU, który też jest fajny, ale nie nasz, nie polski, a murzyni i eminem niech sobie po swojemu śpiewają.
jako, że juz kazdy z czytelnikow wie skad sie HIPHOP wzial, teraz czas na przyklady tego najprawdziwszego, tego najczystszego, tego najmocniejszego w przekazie, tego trafiajacego cie prosto w serce jak sperma w oko aktorki porno. numer jeden - Waszka G a.k.a. MaczetaMoimMikrofonem - Inowrocław pierdoli Policję
mocne? wali wam serducho i macie ochote wziac kuchenny i pojsc na ulice rozpierdolic paru lamusów? poczekajcie chwilke, moze ostudzi was kolejny podziemny kot, Demon - wyjątkowo dojrzaly małolat ze swoją rozkminą na temat życia i zycia po życiu (z niesmiertelną linijką "moje oczy są lustrem mego ciała", którą pewnie ma wytatuowaną na plecach. respekt.)
szewc demon co bez butów chodzi wbił smutny klimat, wenetrzne rozterki, sens życia, bloki i wybuchające miny - to moze spotkac kazdego z nas, codziennie. bloki to nie plac zabaw, kazdy dzien to walka o przetrwanie, kazde okna kryja za soba jakies mroczne tajemnice. a te chlopaki musza sie z tym mierzyc kazdego dnia. to nie bananowcy ktorym starzy dają kase na wszystko, a potem ich olewaja i vice versa, o nie. ich rodziny, rodzone i podworkowe to warte najwyzszego szacunku ekipy, czesto podzielone przez kryminał. o tym wlasnie nawijają nasi kolejni bohaterowie - MDC Patologia.tata rara tata rara tata rara tata.
poczuliscie to? ten klimat tego miejsca w ktorym oni żyją? jesli zaczales sie zastanawiac nad swoim to poczekaj chwilke, Igrek Er mają dla ciebie zwrot o 180 stopni - fury, dupy, szampan, dżakuzi, osiedle z polskim Notoriousem w składzie. pokaż wreszcie jak tu jest:
pozytywny przekaz, HIPHOP w najczystszym wykonaniu, wiele styli, rozne fryzury, the future is here... na koniec numer chyba najbardziej profesjonalny. lajtowy bit kontrastujący z glebokim tekstem o... jakze by inaczej - powalonym zyciu. do tego profesjonalny klip ilustrujący slowa Pezeta "dziwki koks chivas regal" w wersji "gimnazjalistki bumbox fiat uno". klatki schodowe, tory kolejowe, przystanki autobusowe, Polifonia Squad / zadupie reprezent - dzisiaj chyba caly wykąpie sie we wrzątku.

p.s. nie ukrywam ze zainspirowal mnie tekst z widelca, wiec jesli ktos wszesniej znalazl tamten, a pozniej ten to niech nie marudzi ze ksero. a jesli wczesniej ten niz tamten - to mozecie widelcowi napisac, ze Owiec does it better.

p.p.s. jesli ktos mimo wszystko wpada na tego bloga zeby czasem pociagnac kawalek chujowej, nikomu nieznanej muzyki to z ciezkim sercem zaproponuje wam cos przejebanego. Afro Kolektyw. Nowa plyta. 3 dni przed premierą. tylko ćśśśśśś nikomu nie mówcie :P

_________________________________________________________________
- ja nie rozumiem, co wy widzicie w Subaru Imprezach, czemu one sie wam tak podobają?
- czemu? bo można z nimi tańczyć lepiej niż z niejedną dupą w klubie...

3 komentarze:

Cookie pisze...

najgorzej :D

Anonimowy pisze...

rap do maczety mnie rozwalił na łopatki, to nie jest za mocne, to nie jest nawet najgorsze, nie wiem co to jest! :)))))

Bao

sonifizzle pisze...

o kaman....

bez kitu, najgorzej :D