czwartek, 13 maja 2010

dla wszystkich.

Mam propozycję. Filmową, a w zasadzie serialową propozycję. Dla kogo? Dla wszystkich. Wszystkich? Wszystkich! Wszystkich tych, którzy się pogubili i wciąż szukają i wciąż nie mogą znaleźć. Wszystkich tych, którzy nie załapali się na żadną z okazji, które ich zdążyły minąć, wciąż mijają i mijać będą. Wszystkich, którym mówiono, że mają talent, ale ważna jest też ciężka praca, a oni myśleli, że to pierdolenie takie, bo talent wystarczy. Wszystkich, którym brakuje motywacji, wewnętrznej "spinki", auto-mobilizacji i innych atrybutów współczesnego człowieka sukcesu. Wszystkich pracujących pod chujowymi szefami, z burackimi współpracownikami czy nad podwładnymi - idiotami. Wszystkich, którzy może by i potrafili ogarnąć się, ruszyć dupę i zrobić coś ze swoim smętnym życiem, ale przez "zasiedzenie" im się po prostu nie chce. Jednym słowem wszystkich podobnych do mnie, którzy w dzisiejszej propozycji filmowej odbiją się jak w lustrze i poczują, że to w ich stronę HBO się tą propozycją ukłoniło. Producenci serialu Ekipa (Entourage), okrzykniętego "męskim Sex in the City" i ostemplowanego magicznym "critically acclaimed" przygotowali dla Was (chociaż właściwie, to dla Nas, dla Mnie) historię grupki przyjaciół z Nowego Jorku, którzy nie załapali się na amerykański sen. Jeden składa ciuchy w sklepie, drugi kradnie podrabiane skóry i sprzedaje je na rogu którejś z nowojorskich alei, a trzeci marzy o wypuszczeniu na rynek własnego napoju energetycznego. Obok przewijają się początkujący artyści, byłe dziewczyny, obecne sympatie, kryminalni kuzyni uwolnieni za "dobre sprawowanie" i cały szereg równie kolorowych nowojorskich "pięknych dwudziestoparoletnich" Oczywiście w końcu następuje przełom, bo bez przełomu nie byłoby fabuły, a to w serialu dość ważna rzecz. Bohaterowie to bądź co bądź inteligentni młodzi ludzie z talentami i siłą przebicia. Pojawia się pomysł, rozwija plan i krystalizują sposoby jego wykonania, zaś bohaterowie zdają się gotowi, żeby pokazać nam, jak to się robi w Ameryce. Wszystko to podane na tle Brooklynu z dodatkiem rewelacyjnej czołówki (chyba tylko "True Blood" miał w ostatnich czasach ciekawsze intro). Link do pilotowego odcinka (niecałe 30 minut!) pod poniższym plakatem, za to poniżej poniższego plakatu wspomniane już intro. Zachęcam, zapraszam i polecam.


3 komentarze:

pat pisze...

Nie ma to tamto. Trzeba obejrzeć - a kawałek z intra usłyszałem ostatnio w radiu. Nice one - dzięki Panie Owiec.

owiec pisze...

najlepsze jest to, że odcinki trwają nieco ponad 27 minut, więc można obejrzeć w każdej chwili. na dodatek zaś kid cudi w roli drugoplanowej, chociaz kto wie jak sie rozwinie.

p.s. numer to aloe blacc - I need a dollar. gostek ze stonesthrow, nagrywajacy z bratem madliba. can't get no better :)

pat pisze...

:) Swoją drogą Panie Owiec - nabawił się Pan stałego czytelnika. Pozdrawiam