jako ze jestem na wakacjach na Warszewie dzisiaj króciusieńko:
już w styczniu 2010:
już od piątku (zeszłego) w kinach (niepolskich): i już dzisiaj na twoim dysku francuska elektroniczna "wychowanka" myspace - Yelle: p.s. zupełnie niezwiązana z powyższymi "lajtowymi" wrzutkami. rumuńska kampania społeczna "speed kills". mocna rzecz.
po pierwsze - nie wygralem 40milionow, nie trafilem nawet jebanej dwójki, oczywiscie tego sie spodziewalem, ale najgorsze jest to ze nie podziele sie z wami wygraną bo oczywiscie taki mialem plan. no cóż, wspolczuje wam z calego serca :)
po drugie - nie będzie TEGO filmu (moze i dobrze, wonderwoman w koncu nie pokazuje cyca): po trzecie - ale będzie ten musicalofilm (sprawdzcie obsade - miazga): po czwarte - zmarł michael crichton, którego "parkiem jurajskim" i "zaginionym swiatem" zaczytywalem sie za malolata i dzieki ktoremu (no ok z mala pomoca spielberga) przezylem paroletnią dinomanię objawiającą się uczeniem przeroznych lacinsko brzmiacych nazw dawno wymarlych jaszczurek, kolekcjonowaniem literatury tematycznej oraz figurek, ktore potem toczyly ze soba walke na smierc i zycie, ale i tak zawsze wygrywal allozaur (mialem oczywiscie tyranozaura, ale ta figurka miala zamknieta jape, wiec jak tu gryzc triceratopsa czy iguanodona? a allozaur mimo ze mniejszy jape mial rozdziawiona wiec moglem urzadzac polowania. tak tak matchboxy i ludziki lego rowniez braly w nich udzial, w koncu po ataku dinozaur wsiadal w lodz piratow i spierdalal na drugi koniec pokoju... to chyba normalne co?). poza dinomanią, ktorej byl wspolautorem, crichton odpowiada rowniez za szereg swietnych pozycji ktore z lepszym lub gorszym skutkiem filmowcy przeniesli na srebrny ekran. jesli kogos zainteresuje jak plodnym bym pisarzem (bo o jego wyczynach lozkowych nie wiem nic) to zapraszam do wikiwiki na chwilke.
po piate - kacik muzyczny. dzisiaj nie do konca typowy bo prezentuje plytke do ktorej mam nie tyle sentyment muzyczny co tematyczny. laboratorium dextera. kto nigdy nie slyszal o tej kreskowce, niech podniesie reke i wypierdala :) nie zartuje, dexter's lab to jeden z najlepszych seriali animowanych jakie wydala na swiat hanna-barbera i cartoon network za pomocą genndy tartakovsky'ego (autora rownie rewelacyjnych "samuraja jacka" i "clone wars", ale nie tych obecnych, takich starszych - o TYCH). jako ze zostali tylko ci, ktorzy dextera znaja (a nawet nazywaja psy imieniem jego siostry - pozdrawiam familie wojcikow i ich wiecznie wystraszoną DeeDee) to o fabule nie bede wspominal slowem. dosc ze zainspirowala ona paru ciemnoskorych facetow do nagrania ponizszego mini albumu. kim sa ci panowie? a takie hasla jak Will.I.Am, Coolio, Phife Dawg (z A Tribe Called Quest), De La Soul czy Prince Paul mowia cos panstwu? zaznaczam ze plyta wyszla w 2002 wiec will.i.am nie spiewal jeszcze o niczyich humps, a coolio mial sie calkiem dobrze i conieco nagrywal (gdyby ktos mial watpliwosci). wszystkich fanow dextera, ale nie doroslego seryjnego mordercy z serialu na "showtime", tylko mlodego pierdolnietego naukowca goraco zachecam.
p.s. Firefox wprowadza do najnowszego wydania przegladarki tryb prywatnego surfowania, dzięki któremu program nie będzie zapisywał informacji o przeglądanych przez użytkownika stronach WWW. niby nic wielkiego, ale ten tryb, testowany juz w IE dostal potoczną nazwę. jaką? "tryb porno" - jeśliwieszcochcepowiedzieć (po afroamerykańsku "naaaameeeeaaaan?"). przydatny szit :)
nie, nie bede pisal o potrzebie codziennego mycia kuny i zębów, to to chyba dla kazdego czytelnika oczywista oczywistosc. jesli jednak jestes czytelniczką to badz tak dobra i umyj kune koledze obok. pamietaj, czysta kuna to podstawa dobrych stosunków interpersonalnych miedzy dwoma (lub więcej) osobnikami płci różnych. jak juz wspomnialem o takiej swiezosci pisac nie bede. wbije natomiast pare pikseli na temat innej swiezosci - swiezosci na nogach. ha ha ha, dobry zart z tymi skarpetkami Panie, dobry dobry. ale nie o skietach bedzie a o butach. dzisiaj natrafilem w internetach na stronke o wiele mowiacym adresie www.freshnessmag.com. przepastne zasoby tego serwisu jeszcze nie odkryly przede mna wszystkich freszowych zakamarkow, ale jako fan obuwia i posiadacz kilku par lacosto-polosporto-everlasto-caterpilaro-pumo-adidaso-reeboków od razu kliknalem zakladke sneakers i zaczalem przegladac fotki... nie, nie batoników, butów durniu :) czego tam nie znalazlem - od wymyslnych japonskich wersji air force one'ów, po klasyczne lacoste'y "ibiza edition". malo sobie nie zrobilem dobrze na sposób manualny przegladajac fotki. piszac ta notke odnosze wrazenie, ze gdybym pierdolnal dzisiaj jackpota czyli wygral w totka 25mln, to duza czesc tego hajsu poszlaby na buty, a potem specjalny dom do ich przechowywania... cale szczescie nie jestem szmulą bo musialbym wybudowac drugi dom na pasujace do nich torebki :) ponizej pare wykopanych okazów:
futerkowe reeboki "pump" reeboki "mack daddy"
pumy "yo! MTV raps"
reeboki "monopoly"
nike "air alpha force"
adidasy "jam master jay" a na deser pendrive Nike. oczywiscie w ksztalcie buciora :)
moze jestem pod tym wzgledem zboczony (pod innymi moze rowniez) ale jaram sie jak dziecko takimi "sneaksami", dlatego nie zdziwcie sie jak kiedys zobaczycie mnie zebrzacego na ulicy o pare groszy na żarcie i wino w obdartych łachmanach i nowych, swiecacych w ciemnosci adidasach na nogach i moze jeszcze w zajebistym zegarku... nie odchodzcie, dorzuccie zika :)
z zupelnie innej beczki, ale jakze na czasie - w nocy ogladalem mecz a w przerwach zerkalem na wybory LIVE na cnn kropka com. abstrahujac od tego kto wygrywal i ile do ilu, jedna rzecz przykula moja uwage - jak bardzo pojebany (w sensie skomplikowany, najwyrazniej dla federacji amerykanskiej to dziala) jest amerykanski system wyborczy. czemu? obama ma (godzina 2:22) 6,348,759 glosow (50%) mccain ma (godzina 2:22) 6,221,388 glosow (49%) czy to oznacza ze ida łeb w łeb? bynajmniej. obama uzbieral juz 81 glosow elektorskich podczas gdy mccain ma ich 34 (270 by wygrac). kiedys system wyborczy tlumaczyl łopatologicznie Bartosz Węglarczyk. jesli kogos to interesuje czemu obama ma tyle a mccain tyle mimo ze glosowalo tyle i tyle to polecam lekturę: ENDGAME - wybory w USA
p.s. dzis w kaciku muzycznym wspieramy polskie produkcje. a takową jest nowy klip Molesty do kawałka "Inspiracje" (goscinnie Fisz i Kosi). kiedys siostry sistars, a wlasciwie jedna spiewaly, a wlasciwie spiewala po zagranicznemu skad w ich, a wlasciwie jej glowie takie a nie inne pomysly na piosnki wesole i smutne (numer ów, w remiksie Envee'ego stal sie jak wiadomo nieformalnym hymnem CityHall jeszcze na dlugo zanim oficjalnie pojawil sie w sprzedazy a to dzieki koneksjom naszych superanckich djów ale nie o tym miala byc mowa wiec zamykam nawias). chlopaki z Molesty tak wysublimowane wokalnie nie są, dlatego tez numer brzmi nieco bardziej szorstko w warstwie tekstowej i nieco mniej melodyjnie w warstwie wokalnej. niemniej jednak do dosc dobrego numeru powstal bardzo dobry klip, w ktorym chlopakow wspieraja swa obecnoscia takie postaci jak Tomasz Lipiński i Kazik Staszewski. Polecam:
p.p.s. podobno nikt nie trafil szóstki w totka. w czwartek bedzie rzeznia, pewnie ponad 35 baniek. gram.